"Opis"

Wszystkie dziwne, nieznane wyrazy w postach zostały wymyślone.!

niedziela, 12 października 2014

XIII

XIII

Rok 2135

kilka miesięcy później



                   Biegłam ile sił w płucach. Co chwila oglądając się za siebie. Nogi odmawiały mi już posłuszeństwa, ale nie mogłam stanąć. Jeszcze nie. Ludzie którzy mnie gonili nie odpuszczali. Coraz bardziej zmęczenie dawało o sobie znać. Przedzierałam się przez las, co chwila kalecząc ręce i nogi o ostre gałęzie. Włosy miałam potargane i całe w liściach. Miałam na sobie zwiewną sukienkę. Dlaczego miałam ją na sobie? Dzisiaj są urodziny Luizy. Mojej najlepszej przyjaciółki, która kończy dziś dziewiętnaście lat. Właśnie szłam na jej przyjęcie urodzinowe, gdy usłyszałam za sobą jakieś kroki, a gdy się odwróciłam. Za mną stało kilku mężczyzn z bronią wycelowaną we mnie. Jak w zwierzynę. I w ten sposób zaczęły się łowy. Nie mogłam pozwolić by dowiedzieli się, gdzie dokładnie znajduje się nasza kryjówka. Więc zaczęłam uciekać w przeciwnym kierunku, wiedząc, że nie zmarnują tak wspaniałej okazji mojej ucieczki. Biegłam więc ile sił, próbując jak najdalej ich ociągnąć i na szczęście mi się to udało. Zdyszana wbiegłam na most prowadzący przez rzekę. Stanęłam na samej krawędzi, cierpliwie czekając na łowców. Gdy niedługo po mnie wbiegli na most ściskając broń i mierząc we mnie uśmiechnęłam się do nich słodko.
- Pozdrówcie królową, od Kendry - powiedziałam i zrobiłam krok w tył. Powietrze napierało na moje spadające ciało. Zamknęłam oczy przed samym zetknięciem z taflą wody. Następnie głośny plusk i zimno. A ja poszłam na dno jak Titanic, po czym uderzyłam w dno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz